Fotografia produktowa a grafiki z użyciem Ai

Niedawno przyszli do mnie klienci z MyDailyid ze zleceniem wykonania zdjęć produktowych – klasycznych packshotów. Zależało im na pro zdjęciach w studio. Produktem do sfotografowania były opaski identyfikacyjne na rękę, głównie dla seniorów i dzieci. Nakręciliśmy też filmy instruktażowe o użyciu opasek.

 

Przedmioty są to dość niewielkie, wdzięczne do sfotografowania, Mieli ich różne warianty kolorystyczne, wersje na rękę i do kluczy. Sesje zdjęciowa, zajęła mi pare godzin plus postprodukcja –  wycięcie tła, czyszczenie, ogólny retusz, kolorystyka, likwidacja defektów, kontrast. Finalnych Zdjęć było kilkadziesiąt, około 50/60.

packshoty w studio katowice

 

Podczas sesji rozmawialiśmy na temat fotografii i dlaczego przyszli do mnie z tym projektem. Zdjęcia były robione z myślą o stronie internetowej. Strona już działała i były na niej grafiki, które stworzyli z użyciem AI konkretnie Gemini. Zdjęcia robili telefonem ładowali je do Gemini i uczyli, promptowali model, aby uzyskać najlepsze możliwe efekty. Jednak mimo włożonego czasu i wysiłku klienci nie byli zadowoleni z finalnego efektu. Zwłaszcza przy zbliżeniach widać było błędy i defekty, jakie wprowadza model AI i które ciężko było wyeliminować.

W tym wpisie prezentuje tylko zrobione przeze mnie zdjęcia. Nie ma w nich użytego AI, choć są one dobrym materiałem bazowym do późniejszej obróbki graficznej, nadrzucenia tła, jakiś efektów, teł. Jestem fotografem, używam AI, ale głównie do usuwania niechacianych obiektów ze zdjęć, zaznaczania obiektów, czy uzupełnienia tła po przekadrowaniu zdjęcia w photoshopie. Bardzo rzadko generuje jakieś obiekty, czy wklejam. Wciąż wydaje mi się to sztuczne, czasem niepasujące do nieidalnego świata.

zdjęcie produktowe packshot w studio katowice

Finalnie, klienci byli bardzo zadowoleni z efektów, szczególnie jakości zdjęć, Aparaty pełnoklatkowe, pro obiektywy i oświetlenie studyjne „robi dobrą robotę” Wciąż ciężko je zastąpić zdjęciami z smartfona, nawet mocno obrabianymi przez modele AI.

Oczywiście za moje usługi, użycie sprzętu etc trzeba zapłacić, a AI robi to „za darmo”. Jednak jeśli podliczymy czas spędzony na uczeniu i obróbce AI i będziemy jeszcze niezbyt zadowoleni z efektów, może jednak warto wydać pieniądze na fotografa.

Jeszcze pare lat temu wielu ekspertów wieszczyło szybką śmierć fotografii produktowej, jako jednej z pierwszych ofiar AI. Patrząc jednak na ilość zleceń produktowych jakie trafiają do studia, z czym ludzie przychodzą do mnie myślę, że tego rodzaju zdjęcia jeszcze długo nie będą zupełnie zastąpione przesz sztuczną inteligencje.